środa, 16 lipca 2014

A miało być tak pięknie...

Czekałam na męża, który tego dnia miał wrócić później niż zwykle. Szykowałam romantyczną kolację jakiej dawno nie mieliśmy...Zależało mi żeby nic nas nie rozpraszało więc zrobiłam wszystko odwrotnie niż zwykle. Najpierw posprzątałam w domu, ogarnęłam zwierzaki... i postanowiłam wyjść z psem. W tym momencie zadzwonił mój mąż, mieliśmy spotkać się na dole, pójść na spacer razem.... Kiedy otworzyłam drzwi nie przeczuwałam nic złego, Daisy jak zwykle szczekała więc dałam jej przysmaczka żeby zejść z nią na dół po cichu. w tym momencie drzwi u sąsiadów się otworzyły i wyleciał pies. Mieszaniec amstafa z buldogiem. Bez smyczy, kagańca, prosto do mojej Didi. Jedyne co zdążyłam to cofnąć ją mordką do góry tak, by nie rozszarpał jej gardła. Złapał ją z tyłu i zacisnął szczęki tak mocno, że nie wiedziałyśmy z sąsiadką co robić. po długiej walce kiedy udało nam się rozdzielić psy nie czułam rąk z wysiłku, palce miałam białe z niedokrwienia. Moja Daisy trzęsła się ze strachu. Zadzwoniłam po męża uspokajając psa. Ręka pulsowała, paliła jak ogień. To był najszybszy powrót do domu mojego męża. Zdyszany wbiegł, zadzwoniliśmy do weterynarza i zabrał ją na wizytę. Ja siedziałam z ręką pod wodą płacząc z bólu i bezsilności. Nie mogłam zrobić nic żeby ratować moją księżniczkę... Kiedy mąż wrócił Daisy była po takiej dawce leków, że od razu poszła spać. Zęby nie uszkodziły mięśni, ale istnieje ryzyko zakażenia rany. Jeśli dojdzie do martwicy skóry nasz piesek będzie musiał przejść operacje. Ja siedziałam z ręką pod wodą prawie 3 godziny. Nie chciałam na pogotowie bo ból paraliżował mnie momentalnie kiedy tylko wyciągnęłam rękę spod wody. Ponieważ ból był jak przy oparzeniu wysłałam męża do apteki po żel i plaster chłodzący. Po półgodzinie, na środkach przeciwbólowych byłam w stanie wytrzymać ból. Położyłam się koło Daisy na dywanie i wtuliłam w mojego pieska... Tak niewiele brakowało by ten wieczór zakończył się tragedią, a ja nic nie mogłam zrobić.... Nie mogę sobie wybaczyć, ze to się stało. Gdybym zrobiła wszystko jak zwykle, wyszła z nią o stałej porze.. Wczorajszy dzień to najgorszy koszmar w moim życiu. Teraz mogę zrobić jedynie wszystko żeby moja dziewczynka wyzdrowiała.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz