piątek, 17 października 2014

Furia... Tylko i wyłącznie moja Kotka !

Furia nie jest koteczkiem nakolankowym...Nie jest kotkiem, który się łasi, tuli, krzyczy, że chce jeść, nie jest zbyt towarzyska. Jest damą. Jest kocią Księżniczką...Stąpa dumnie, z gracją i wdziękiem, nie pcha się jak Totuś zachłannie do miseczek, zjada tyle ile jej pasuje i nie wylizuje resztek z talerzy. Nie interesują jej żadne obowiązki domowe - nie gotuje ze mną jak Toto, nie zmywa, nie sprawdza czy dobrze podlałam kwiatki, słowem- nie robi nic, czego nie wypada robić małej Kociej Księżniczce. Furia jest zdecydowanie zwolenniczką mężczyzn i uwielbia mojego męża. Co nie oznacza, że jest jego kotką. Jest moją kotką. I tylko moją kotką. Co nie zmienia faktu, że ja mogę nosić tysiące świecidełek, na które Ona nie zwraca najmniejszej uwagi, a na wisiorek mojego męża reaguje błyskawicznie. Śpi też tylko i wyłącznie na nim, obok mnie się co najwyżej położy, kiedy jego nie ma w domu....
Furia jest stuprocentową kotką chodzącą swoimi drogami, chyba, że te drogi przecina mój mąż, wtedy jej się od razu zmieniają priorytety.
I potrafi wpływać. Siedzi sobie przy miseczce i czeka. Nie krzyczy, nie żebra, nie prosi. Czeka. I patrzy. I człowiek ma od razu wewnętrzną potrzebę wypełnienia jej milczącego Kociego rozkazu... Więc znikam... Bo miseczka pusta....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz