środa, 22 października 2014

Jak Foch to Foch...

Już zupełnie nie wiem o co chodzi moim kotkom.... No bo dlaczego nagle kiełbaska z ich miseczki nie jest tak samo dobra ja ta co z miseczki Daisy mimo, że to ta sama kiełbaska???? Że cudze nie tuczy, czy że kradzione smakuje lepiej??? I dlaczego nagle już nie mogą jeść z jednej wspólnej miseczki tylko muszą mieć dwie osobne bo inaczej uczę się różnych nowych dziwnych kocich odgłosów o istnieniu których nie miałam pojęcia??? Zaraz się okaże, że jeszcze nakładać mam im w odpowiedniej kolejności... I dlaczego Furia warczy, charka, skrzeczy i szczęka zębami na Tota nosząc w zębach po pokoju mojego kapcia ? Na chusteczkę , się pytam, jej ten kapeć???? I dlaczego piesek nie może spać na swojej ulubionej podusi bo nagle stała się ulubioną podusią Furii??? I dlaczego Toto ma dość siostrzyczki i się chowa za koszykiem z kartoflami z wystającym łepkiem i miną :        "Taki mały jestem... może mnie tu nie zauważy..." . I czy w ogóle istnieje coś takiego jak test ciążowy dla kotek ??? Nie, no głupie pytanie... Już widzę jak Furia grzecznie idzie do łazienki sika na papierek i czeka 5 minut. I siebie widzę czekającą na ten test... W sobotę pani doktor zrobi jej USG i wszystko będzie jasne. Swoją drogą ten Toto też jest dobry. Najpierw ją bzyknął, a teraz się za koszykami chowa.

Z serii "Furia i  kapeć" :




Z serii "O co jej chodzi z tym kapciem? Schowała tam coś? Sprawdzę." :


i z mojej ulubionej : "śpiochamy sobie " :


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz