niedziela, 12 kwietnia 2015

Sesja zdjęciowa

 Ponieważ wczorajszy dzień swoją pogodą w Świnoujściu zachęcał do zupełnego nicnierobienia, po raz pierwszy zupełnie nie przejmując się bałaganem w domu postanowiłam spędzić go przyjemnie.
Postanowiłam w końcu przyłapać Furię jak śpi na szafkach pod sufitem i trzasnąć jej fotkę. A figa z makiem. Co wlazła na górę i poszłam po aparat, zołza złaziła ciekawa po co zaglądam do szafki w której są gumki...
Ostatecznie zdjęcie zrobiłam dosłownie przed chwilą korzystając z okazji, że aparat miałam przy sobie upolowałam tę małą cholerę :) I mam !



Wczorajsze polowanie na Furię przyniosło jednak jakieś korzyści- Totuś na lodówce wpatrzony we wróbelki za oknem :



Ponieważ moje kotki niedługo będą miały urodziny, pomyślałam, że warto mieć z nimi jeszcze przedroczkową fotkę... Wyszła mi tylko z Totusiem...


 Furia dała nogę do gołębi, które zobaczyła w oknie...




Za nią oczywiście nura dał Totuś:


jak się dobrze przyjrzeć to i gołębia widać...






Postanowiłam też pokazać Wam nowy nabytek dzieciaków:


oraz efekt strzyżenia Daisy nową maszynką, na którą w końcu się zdecydowałam po dwóch latach męczarni z nożyczkami. Ostateczną decyzję podjęłam po wyczesaniu furminatorem tylu kłaków co z dwóch psów co najmniej przez kilka dni pod rząd, po czym efektu nie było żadnego... Zdjęcie przed niestety nie zostało zrobione...


Moja miss jednak niezbyt chętnie mi pozowała...

Dopadłam jednak Furię na portretówkę :




Totusia w koszyku, z którym się wreszcie przeprosił


Totusia wpatrzonego w widoki za oknem:


Totusia sprawdzającego w co gramy i dlaczego stwierdziliśmy, że instrukcja do gry jest tak beznadziejnie opracowana, że za nic nie wiemy o co chodzi...


po czym Totuś znalazł sobie lepsze zajęcie...


Na to jak przy bilardzie Furia przeleciała nam po stole niestety nie mam dowodów ;)
Na bałagan w naszym domu uprzejmie prosimy nie zwracać uwagi...