poniedziałek, 28 września 2015

Bo wypadałoby się przywitać...

    Nazwa tego bloga powstała jakieś 300 km od miejsca mojego zamieszkania, w podróży powrotnej z rodzinnego domu na Dolnym Śląsku, w trakcie magicznej podróży, podczas której w moim umyśle był taki natłok myśli, że minęła zanim się obejrzałam.
Pogoda też była magiczna. Padał deszcz. Jadący przed nami TIR, choć może to była cysterna rozbryzgiwał mokre kałuże prosto na przednią szybę naszego auta. Wilgoć unosiła się w powietrzu i osadzała się na szybach.Wszystko parowało. Mrok zapadał wokół. Typowa, szara, jesienna plucha. I wtedy mój wzrok padł na krajobraz z boku. Zachodzące słońce złociło się na tle granatowego, bezchmurnego nieba. Tam nie padało. Zupełnie, jakby ktoś nam podzielił świat na pół. Na prawo piękny, złocący się wieczór, na lewo zimno i mokro. Całości dopełniały co chwilę przychodzące sms od Joanny, ale o Joannie będzie następnym razem. Chyba tak naprawdę to ona była moją motywacją do tego, żeby ten blog wreszcie powstał. No i postanowiłam jakoś wykorzystać tę podróż.
    Mknąc po mokrym asfalcie, wśród zachodzącego słońca i jesiennej pluchy powstała właśnie ona -Siembilandia-kraina mojego życia, moich marzeń i pasji. Witam Was tutaj. Mam na imię Magda.    
   Stworzyłam to miejsce przede wszystkim po to, by było to takie moje miejsce, gdzie mogę pisać o wszystkim, nie zaśmiecając bloga moim ukochanym kotom, co nie znaczy, że nie będzie ich i tutaj, bo koty to miłość mojego życia. Zastaniecie tutaj prozę życia i magię codzienności. Wszystko co śmieszy, złości i smuci. Zapraszam.

4 komentarze:

  1. W takim razie życzę, żeby Ci się tutaj dobrze pisało. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i trafiłam ,do tajemniczej Siembilandii,siostra zachwalała,wiesz ,siła reklamy:))poczytałam....i wiesz co? Końmi mnie nie wyciągniesz,z tej krainy,jak bum cyk cyk

    OdpowiedzUsuń