poniedziałek, 30 listopada 2015

17 dni...

Zdałam sobie sprawę, że nie znoszę grudnia. A w tym roku jeszcze bardziej, bo przyprawia mnie o nerwy jakich dawno nie przeżywałam.
Furia ma mieć sterylizację.
Joanna ma rozwód.
Przedświąteczny szał już się zaczął i ciężko jest kupić cokolwiek bez długiego stania w kolejce.

Nie wiem czym tak naprawdę denerwuję się bardziej. Tym rozwodem czy tą sterylką. Co prawda tu i tu powinno pójść gładko, no ale właśnie- powinno. Nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że będę tak przeżywać czyjś rozwód. Nerwy mam takie, jakbym (tfu, odpukać!) sama przez to przechodziła. Co tu dopiero mówić o nerwach Joanny... Na samą myśl, że coś mogło by pójść nie tak trafia mnie szlak. I zauważyłam, że nie tylko mnie, bo już cała rodzina żyje tylko tym rozwodem. Żeby już było po, żeby była wolna, żeby to się wreszcie skończyło i żeby miała wreszcie spokój... 17dni nas dzieli od tego spokoju... 17 najgorszych, nerwowych dni.

Sterylizacja Furii niepokoi mnie tak, że brzuch mam w supeł zwinięty. Strach, że coś może pójść nie tak i, że ją stracę jest absolutnie nie do opisania. Najchętniej nie podpisałabym zgody na operację. Nie zwolniłabym lekarza z odpowiedzialności. Ale niestety tak się nie da. Patrzę na te moje słońce najukochańsze i biję się z myślami, że może nie, że może jej to niepotrzebne... Powinnam iść z nią na kontrolę po blokadzie. Boję się tej wizyty, bo oznacza nieuniknione.

Świąteczny szał psuje mi humor... idzie człowiek do sklepu po coś na obiad i stoi w tych kolejkach na pół sklepu, bo ludzie wykupują wszystko tak, jakby koniec świata miał nastąpić. Atmosfera świąt w tym roku kompletnie do mnie nie przemawia...

3 komentarze:

  1. Do mnie nigdy nie przemawiała atmosfera świąt, ale kiedyś Ci o tym opowiem, dlaczego. MOże w tym roku będzie inaczej? Inaczej na pewno :) Trzymaj kciuki za 16-tego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że trzymam...

      Usuń
    2. a ja to co ? tezpotrzymam zacisniete kciuki 16 -go! Chocby mieli w pracy mruczeć ! Chciałabym miec tego dnia wolne...bo i tak nic nie bedzie mi wychodzić , myslami bede przy Asi , choc tak dodam jej otuchy. a potem / mam nadzieję / namowie ja do zżarcia czekoladowego Grand -deseru łyzka stołowa ! POCZUJE SMAK i słodkiej czekolady i wolnosci ....

      Usuń