wtorek, 29 grudnia 2015

Sterylizacja

Za dwie godziny Furia ma sterylizację. O bogowie ratujcie.... Od wczoraj chodzę z jedną wielką gulą w brzuchu. od 6.25 Totuś miałczał, że chce śniadanko. Wstałam. Nakarmiłam wszystkie zwierzaki poza Furią. To było straszne. Tłumaczyłam - już nie wiem czy jej czy sobie- że to konieczne, że idzie do pani doktor, że dziś nie wolno jeść... ratunku !!!!! Jeszcze kilka godzin niepewności. Naszykowałam jej trzy ulubione kocyki chociaż potrzebne tylko dwa, podkłady higieniczne, jej ulubioną kocią podusię, a właściwie dwie, zdezynfekowałam cały dom. Wyciągnęłam ze schowka jej kociątkową kuwetkę, postawiłam w pokoju, żeby nie musiała daleko chodzić na siusiu. Denerwuję się. Chce mi się najzwyczajniej w świecie płakać ze strachu....
cdn.

8:00  Furia śpi. Za pół godziny, no może za 40 minut przyjedzie taksówka... Boję się....

5 komentarzy:

  1. Mam nadzieję że już po i że u Was wszystko dobrze przebiegło. Trzymam kciuki. Strach nie pomoże, ważny dobry Wet i trochę szczęścia. Furio wracaj do formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już po. Sama operacja przebiegla dobrze. Furia dostala kroplowke na wzmocnienie. Spi teraz. Jest bardzo oslabiona i wyziebiona. Spi pod trzema kocykami bo nie mam termoforku.Wiecej szczegółów pózniej.

      Usuń
    2. Tak już po. Sama operacja przebiegla dobrze. Furia dostala kroplowke na wzmocnienie. Spi teraz. Jest bardzo oslabiona i wyziebiona. Spi pod trzema kocykami bo nie mam termoforku.Wiecej szczegółów pózniej.

      Usuń
  2. Rozumiem, jak pomyślę o sterylce Fiki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu przepraszam, ostatnio jestem nie na czasie... Fisiunia miała sterylkę? Czy madopiero mieć???

      Usuń